dzikie palenie trawy u kuzynów na wsi?
Mogłem zaglądać pod bielutką sukienkę
lubiłaś chowanego od czasów liceum.
Niedawno poznałaś tego wierszokletę.
Same romansidła i im podobne brednie.
Nie dajesz się podrywać i zakładasz majtki
a przecież wcześniej to się nie zdarzało.
Nawet, kiedy zimą mróz po pupie szczypał
nie trzymałaś się zasad, całowałaś w bramie.
Dzisiaj zamiast puszek piwa miażdżonych
trampkami, rymy niedokładne wciskane do ucha.
Zawiodłaś mnie i kolegów z dzielnicy -
byłaś jak Sprite, dziś jesteś pragnieniem.
Pamiętasz, kto na klatce napisał We Love You
farbą w odcieniu twoich długich włosów?
wiersz z etomiku "100% natural"
0 komentarze:
Prześlij komentarz